|
Strona 6 z 6
Wspomnienia z notatnika pamięci
Tadeusz Firlej
Jest rok 1951- wiosna. Od sąsiada, który mieszkał na parterze, Leona Przybeckiego pożyczyłem klucze do muzeum. Wszedłem jak się wchodzi do kościoła, z duszą na ramieniu. Pierwsze piętro, masywne drzwi ledwo otworzyłem. Patrzę, patrzę na przedmioty, które widzę po raz pierwszy w życiu. Przez całą długość sali stoi potężny stół dębowy, coś pięknego, a na nim gabloty ze szkłem i niezliczonymi monetami. Były i te, bite w Gubinie. Jak wielka sala, taka jest gablota z urnami, setki urn z prochami pra pra przodków Łużyczan. Niektóre urny są podziurawione strzałami. Pomyślałem, tu się bawiono w celowanie z pistoletu albo jeszcze innej broni. Na samej górze czyli na poddaszu była łódź dłubana z wielkiego kloca dębowego, piękna łódź. Zapewne pływała po Nysie. Dalej krosno tkackie, krosna już widziałem na Podhalu, ale tak wielkiego nie widziałem. Kołowrotki do przędzenia nici przedstawiały rozwój myśli ludzkiej. Wielka historia tej ziemi, leżała jak powalony posąg. Wojna, ale już 6 lat po wojnie myślałem. Władze powiatowe mówiły: „przecież to niemieckie a jak niemieckie to zniszczyć. Przecież oni też niszczyli ,,wet za wet". Zemsta, ale czemu mścić się na urnach, takich malutkich, dziecinnych?
Nie mogłem pojąć myśli ludzkiej, że trzeba zniszczyć kilkanaście wieków historii tych ziem..
Po kilku miesiącach dowiedziałem się, że muzeum jest likwidowane. Resztki skorup, jak nazywano urny, zakopano na podwórku muzeum. Stoły i meble zabrało wojsko, a co nie zdołano wynieść porąbano na opał. Jakby jeszcze było mało budynek przekazano Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska, aby tam urządzono sklepy. Nikt nie brał pod uwagę, że jest to dorobek wszystkich przez społeczeństwo Guben ufundowane.
Ale historia kołem się toczy, podli gorliwi zemsty i głupoty ale jeszcze się tli niemoc, że po co nam muzeum. Przecież i tak ucieka historia w zapomnienie, a przyszłe pokolenia pytać będą: a jakąż to mamy historię? Kiedy patrzyłem na zbiory kultury materialnej Państwa Dyrbuszów w Bieżycach, którzy z wielkim poświęceniem dokonali ocalenia wielu przedmiotów domowego użytku, rozczuliłem się nad cepami, którymi w młodości się posługiwałem.
Wygnańcy przyszli z wielu stron, przywieźli swoją kulturę, postawili domy, i nadszedł czas aby drobiny dorobku ludzkości miały swój dom. Dom - muzeum winien być zwrócony społeczeństwu miast Gubina i Guben.
Jeśli mamy się uczyć historii kultury materialnej to dajmy prawo istnienia myśli ludzkiej zawartej w przedmiotach świadczących o naszej cywilizacji.
Tadeusz Firlej
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast. » koniec »» |