Po ciekawym meczu Carina choć nie bez problemów, ale ograła Błyskawicę Lubinicko.
CARINA: Tomasz Skobel – Andrzej Chorążyk, Łukasz Wolny, Arkadiusz Mazurkiewicz, Wojciech Kot – Jacek Grzebielucha, Piotr Sobolewski, Przemysław Fiedorowicz, Daniel Szydłowski – Bartłomiej Mielżyński (`65. Radek Stefaniak) Tomasz Dereszewski.
Początek meczu można określić jako wymianę ciosów z obu stron. Carina mogła otworzyć konto bramkowe w tym spotkaniu, lecz zabrakło skuteczności. W 3 minucie na bramkę gości z dystansu strzelał Wojtek Kot – tuż obok bramki, a w 8 minucie z narożnika pola karnego także bez skutku Piotrek Sobolewski. Co nie udało się miejscowym, świetnie wyszło przybyszom z Lubinicka. W 9 minucie błąd w środkowej strefie boiska Tomka Dereszewskiego, piłkę przechwyca pomocnik Błyskawicy i zagrywa ją na wolne pole do wchodzącego napastnika, a ten pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Tomka Skobla – 0:1. Nie minęły 3 minuty, a goście prowadzili już 0:2. Centra z rzutu wolnego w pole karne i tam jeden z zawodników Błyskawicy strzałem głową podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Takiego początku nikt, kto wybrał się dzisiaj na stadion przy ul. Sikorskiego się nie spodziewał. Okazało się jednak, że strata dwóch bramek wpłynęła na nasz zespół bardzo mobilizująco, bo od tej pory na bramkę Błyskawicy sunął atak za atakiem. Już w 14 minucie Carina powinna strzelić bramkę kontaktową. Piłkę na piąty metr dostał Bartek Mielżyński i zamiast spokojnie skierować ją do bramki, huknął „Panu bogu w okno”. W 22 minucie spotkania Przemek Fiedorowicz z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Minutę później bramkarz gości ładnie odbił kąśliwe uderzenie Daniela Szydłowskiego. Później swojego szczęścia strzałem z dystansu szukał Jacek Grzebielucha, ale bezskutecznie. Ataki Cariny przyniosły spodziewany efekt w 31 minucie meczu, kiedy to po rzucie rożnym najprzytomniej w polu karnym Błyskawicy zachował się Wojciech Kot i skierował piłkę do siatki - 1:2. W 36 minucie mogło być już 2:2. Daniel Szydłowski idealnie zagrywa do Piotrka Sobolewskiego, ale pomocnik Cariny przestrzelił. Na minutę przed przrwą piłkę w pole karne zagrał Przemek Fiedorowicz, a sytuację na raty wykończył Daniel Szydłowski, czym uszczęśliwił obecnych na stadionie kibiców. Do przerwy po dobrej grze Carina remisowała z Błyskawicą 2:2.
Tuż po przerwie, bo w 47 minucie meczu gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Tomka Dereszewskiego, który strzałem głową po rzucie rożnym uzyskał trzeciego gola dla miejscowych. Wynik meczu ustalił 8 minut później Daniel Szydłowski, który w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi przyjezdnych i było już 4:2. Strzelec dwóch bramek dla Cariny mógł pokusić się później o kolejne dwa trafienia, lecz przegrał pojedynki z bramkarzem Błyskwicy w 74 i 89 minucie meczu.
W drugiej połowie mecz nie był już tak dobry jak miało to miejsce w pierwszych trzech kwadransach na co wpływ miał fatalny stan boiska, a co za tym idzie narastające z każdą minutą zmęczenie zawodników obu zespołów, których coraz częściej łapały skurcze. Cieszy jednak pierwsze tej wiosny zwycięstwo przed własną publicznością, zważywszy na fakt, iż to Błyskawica prowadziła już po 12 minutach 2:0 i zespół z Gubina musiał gonić wynik, co na szczęście udało się zrobić.
CARINA GUBIN – Błyskawica Lubinicko 4:2 (2:2)
Kot`31
Szydłowski`44,`54
Dereszewski`47
|
|
|
Skomentuj artykuł
|