|
Sekcja Wydawnicza
Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej gościła znanego
gubeńskiego historyka Gerarda Gunię. W
trakcie rozmowy przy „małej czarnej" poruszono szereg istotnych
kwestii związanych ze spisywaniem historii naszej małej Ojczyzny po
obu stronach Nysy. - Kłopot nasz polega często na tym, że po
stronie niemieckiej istnieją wydawnictwa mówiące o
przeszłości naszego miasta. Jest ich bogaty wybór. Nie
znając języka próbujemy spisywać historię niejako „od
nowa". Można to często porównać do wyważania otwartych
drzwi. Nie stać nas na przetłumaczenie tych choćby najciekawszych
pozycji. Ten czas powinniśmy poświecić na zbieranie materiałów
o powojennej historii Gubina. Pokolenie pamiętające tamte czasy
powoli nas opuszcza - powiedział w dyskusji Stefan Pilaczyński.
G. Gunia w pełni podzielił ten pogląd i podkreślił potrzebę
ponownego spotkania, które mogło by być próbą
zmierzającą do nawiązania bardziej ścisłych kontaktów
owocujących wspólnymi wydawnictwami. (sp)
{multithumb
add_headers=auto
popup_type=lightbox
enable_thumbs=1
blog_mode=popup
thumb_height=400
thumb_proportions=bestfit
thumb_bg=#FFFFFF
quality=80
allow_img_toolbar=0
}
G.Gunia - drugi z
prawej.
|
|
|