Odra Bytom Odrzański pokonała w spotkaniu wyjazdowym Carine Gubin 3:2.
Już w 3 minucie spotkania Łukasz Swoboda mógł dać prowadzenie zespołowi gospodarzy, jednak jego uderzenie zza pola karnego było minimalnie za wysokie. 5 minut później podobnym strzałem odpowiada Odra, lecz efekt był jeszcze gorszy, niż ten w wykonaniu młodszego z braci Swoboda. W 11 minucie rzut wolny wykonują goście z Bytomia Odrzańskiego. Piłka zacentrowana z okolic narożnika pola karnego spadła prosto na głowę jednego z zawodników Odry i ten przy biernej postawie gubińskich obrońców i bramkarza zdobył pierwszego gola w tym spotkaniu. W dniu dzisiejszym nasi obrońcy nie czuli się chyba najlepiej przy stałych fragmentach gry, ponieważ w 18 minucie kolejny rzut wolny miała Odra i z pozoru w niegroźnej sytuacji była o włos od podwyższenia prowadzenia, jednak w dużym zamieszaniu największą czujnością wykazał się Tomasz Skobel i zażegnał niebezpieczeństwo. Minutę później mógł być już remis. Bardzo ładnie z piłką po prawej stronie zabrał się Darek Swoboda i wręcz idealnym podaniem obsłużył stojącego w polu karnym Tomka Dereszewskiego, niestety nasz młody napastnik zamiast strzelać z pierwszej piłki próbował ją przyjmować i z tej sytuacji nic nie wyszło. 5 minut później na strzał z około 20 metrów zdecydował się Przemek Fiedorowicz, ale bramkarz Odry zdołał sparować piłkę. Carina grała coraz lepiej, lecz brakowało koncentracji, albo odpowiedniego obuwia, bowiem w 29 minucie Mariusz Sajewicz zagrał bardzo dobrą piłkę za plecy obrońców do wychodzącego na czystą pozycję D.Swobody, niestety nasz pomocnik pośliznął się i było po akcji. W 36 mincie gry strzał z dystansu zawodnika gości, lecz T.Skobel z najwyższym trudem paruje piłkę na róg. W 43 minucie rzut wolny z 22 metrów miał zespół z Gubina. Na strzał zdecydował się D.Swoboda, lecz pomylił się o metr. Na minutę przed przerwą żółte kartki za dyskusję z arbitrem otrzymali D.Swoboda i Czesław Mazurkiewicz.
Po przerwie gubińscy kibice nie zdążyli się nawet dobrze rozsiąść, a Carina przegrywała już 0:2. W 49 minucie gry szybka kontra zespołu gości i przy braku komunikacji i odpowiedniego krycia naszych obrońców, po strzale z 12 metrów T.Skobel wyciągał piłkę z siatki poraz drugi w tym meczu. 3 minuty później bardzo ładnie w pole karne Odry dośrodkował P.Fiedorowicz, piłka spadła prosto na nogę Cz.Mazurkiewicza, jednak po strzale naszego najbardziej doświadczonego zawodnika trafiła jedynie w poprzeczkę. W 53 minucie D.Swoboda ładnie zagrywa do Cz.Mazurkiewicza, jednak ten zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i w konsekwencji został zablokowany. W 58 minucie ponownie w roli głównej wystąpił Cz.Mazurkiewicz, który został sfaulowany w polu karnym. Do piłki podszedł etatowy wykonawca rzutów karnych w zespole Cariny - D.Swoboda i nie pomylił się. Było 1:2. Do 61 minuty nikt nie okazywał pretensji do sposobu w jaki prowadziła ten mecz trójka sędziowska, mimo iż ta była dzisiaj w kiepskiej formie, jednak to co wydarzyło się na boisku w tym momencie wprawiło w osłupienie niemal wszystkich. Sędzia liniowy sygnalizuje spalonego zawodnika Odry, a główny gwiżdże i podnosi ręke do góry sygnalizując tym samym rzut wolny pośredni dla zespołu z Gubina. T.Skobel na dwudziestym metrze łapie pilkę i podaje ją Andrzejowi Chorążykowi, tak aby ten mógł szybciej wznowić grę. W tym momencie sędzia odgwizdał rękę u naszego bramkarza, który widząc całą tą sytuacje podbiegł do sędziego, aby wyjaśnić zaistniałą sytuację. W tej chwili zawodnik Odry podchodzi, zabiera piłkę, ustawia ją i strzela do pustej bramki. Sędzia gwiżdże i pokazuje na środek boiska, na którym zapanowała konsternacja. Gdyby sędzia był tak skrupulatny, to powinien zauważyć, że w momencie oddania strzału przez zawodnika Odry piłka nie stała nieruchomo na boisku, tylko jeszcze się "kręciła" i bramka została zdobyta nieprawidłowo. Po chwili na boisku wywiązała się jedna, wielka dyskusja. Niestety jednym z najgłośniej protestujących był D.Swoboda, który zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Gdy cała ta sytuacja pozornie się uspokoiła, piłkę na rzucie wolnym w odległości około 20 metrów od bramki ustawił P.Fiedorowicz. Futbolówka po strzale "Fietki" uderzyła w poprzeczkę, a następnie zdaniem większości ludzi zebranych na stadionie spadła już za linię bramkową. Jak wspomniałem widzieli to niemal wszyscy, wszyscy, oprócz ... sędziów i na nic zdały się już protesty zawodników Cariny. W 69 minucie gry sędziowie nie mieli już jednak innego wyjścia, jak tylko uznać bramkę zdobytą przez P.Fiedorowicza, który zdecydował się na strzał z około 27 metrów, a piłka po rękach bramkarza wpadła do bramki Odry. 3 minuty później kolejny rzut wolny miał zespół gospodarzy. tymrazem z ponad 30 metrów strzelał Ł.Swoboda i pomylił się nieznacznie. W 77 minucie gry pierwszą żółtą kartkę ujrzał M.Sajewicz. Minutę później na placu gry pojawił się Damian Rajchel, który zastąpił Cz.Mazurkiewicza. Chwilkę później zawodnika Odry sfaulował ponownie M.Sajewicz, lecz coś do sędziego w międzyczasie powiedział Ł.Swoboda i musiał opuścić boisko, w skutek dwóch żółtych kartek i gospodarze grali w dziewięciu. Widząc całą sytuację nie wytrzymał T.Skobel, który także musiał wtrącić swoje "trzy grosze". Bramkarz Cariny ujrzał na szczęście tylko "żółtko". Do końca meczu nic już na boisku ciekawego się nie działo. Jedynym godnym odnotowania incydentem był faul M.Sajewicza, za który obrońca Cariny ukarany został żółtą kartką, a że to była jego druga taka kartka tego dnia, to i on musiał opuścić boisko. Carina musiała kończyć ten mecz w ośmiu. Mimo przewagi trzech zawodników zespół gości nie stworzył już żadnej ciekawej sytuacji i wynik meczu nie zmienił się. Carina przegrała z Odrą 2:3.
CARINA: Skobel - Dalecki , Sajewicz, Kot, Chorążyk - Ł.Swoboda, Fiedorowicz, Patryk Sobolewski, D.Swoboda - Dereszewski, Mazurkiewicz (`78.Rajchel)
|