|
VITROSILICON IŁOWA - CARINA GUBIN 1:1 |
Carina Gubin przywiozla jeden punkt
z trudnego terenu w Ilowej, w duzej mierze
zawdzieczając ten fakt szczesciu, ale "ojcem"
tego sukcesu byl bez wątpienia gubiński
bramkarz - Tomasz Skobel.
Vitrosilicon pierwszą groźną sytuację w tym meczu przeprowadził już w 3 minucie spotkania, jednak strzał z 18 metrów był minimalnie niecelny. Nie minęły 2 minuty, a prawym skrzydłem w pole karne bardzo ładnie przedarł się pomocnik gospodarzy, ale jego kąśliwy strzał w bardzo nieznacznej odległości minął gubińską bramkę. W 7 minucie do pierwszej poważnej interwencji zmuszony został Tomasz Skobel, który pewnie wyekspediował futbolówkę na róg, po którym poraz kolejny "zakotłowało" się na przedpolu bramki Cariny, lecz piłka po strzale z 5 metrów, niemal po słupku opuściła boisko. W 17 minucie gry przebudzili się przyjezdni. Z rzutu wolnego uderzył Przemysław Fiedorowicz, jednak jego strzał po odbiciu się od obrońcy padł łupem bramkarza gospodarzy. 3 minuty później Vitrosilicon powinien prowadzić 1:0 i zapewne prowadziłby, gdyby nie T. Skobel. Po szybkiej akcji lewą stroną boiska i centrze na 5 metr nasz bramkarz musiał wykazać się nie małymi umiejętnościami i na szczęście wyszedł cało z tej opresji. Ciągłe ataki gospodarzy dały wkońcu efekt. W 22 minucie w zamieszaniu pod gubińską bramką największym sprytem wykazał się Grzegorz Borkowski, który zdecydował się na strzał - piłka po drodze odbiła się od nóg Andrzeja Chorążyka, następnie od słupka i zatrzepotała w siatce - gospodarze zasłużenie prowadzili 1:0. Niespełna minutę później gracze z Iłowej zmarnowali dwie doskonałe okazję do podwyższenia rezultatu. W pierwszym przypadku na posterunku był T.Skobel, który w ładnym stylu obronił strzał głową jednego z zawodników Vitrosiliconu. Po tej interwencji gospodarze mieli rzut rożny, po którym to znowu było gorąco pod bramką Cariny. Na szczęście w tym przypadku piłka w minimalnej odległości minęła prawy słupek bramki "Pantery". W 32 minucie gospodarze mieli rzut wolny pośredni z 15 metrów, jednak piłka po odbiciu się od jednego z naszych zawodników wyszła na rzut rożny. Przez kolejne 10 minut na boisku nie działo się nic ciekawego, ale właśnie wtedy bardzo blisko szczęścia był Vitrosilicon. Ku rozpaczy miejscowych kibiców po strzale z 11 metrów piłka poszybowała tuż nad lewym okienkiem bramki gości. Do końca pierwszej połowy nic się nie zmieniło i będąca w pierwszych trzech kwadransach tłem dla rywala Carina przegrywała w Iłowej 0:1
2 minuty po przerwie sam na sam z bramkarzem Cariny Gubin znalazł się Borkowski, jednak T.Skobel do końca wyczekał snajpera gospodarzy i w pięknym stylu uratował przyjezdnych od utraty drugiego gola. W 55 minucie można było śmiało powiedzieć, że Carina miała pierwszą bramkową sytuacje w tym spotkaniu. Z rzutu wolnego na siódmy metr piłkę dogrywa Piotr Sobolewski, tam czeka już na nią Darek Swoboda, lecz stojący przed nim obrońca miejscowych skutecznie uniemożliwił mu oddanie celnego strzału i piłka poszybowała nad bramką. Po bardzo krótkim zastoju w grze przebudzili się gospodarze, ale akurat w tej sytuacji chyba najbardziej zaspali sędziowie tego spotkania - w 59 minucie w polu karnym Cariny zmierzającą na aut bramkowy piłkę blokuje A.Chorążyk i kiedy wszyscy byli przekonani, że piłka opuściła boisko, to ze strony sędziów nie było żadnego sygnału z czego skrzętnie skorzystał jeden z zawodników gospodarzy. Zabrał piłkę naszemu obrońcy wbiegł z nią pod bramkę. wylożył na 14 metr i ... klops. Tylko w sobie znany sposób zawodnicy Vitrosiliconu posłali piłkę nad pustą bramką. W 66 minucie kolejny rzut wolny miał zespół gości, lecz brak dokładności spowodował szybką kontrę ze strony przeciwnika, zakończoną bardzo nie przyjemnym strzałem na bramkę Cariny z ok. 20 metrów i kolejną bardzo dobrą interwencją T.Skobla. Kiedy niemal wszyscy kibice zebrani na stadionie w Iłowej spodziewali się drugiej bramki dla Vitrosiliconu z kontrą wyszła Carina i jak później się okazało była to kontra dosłownie zabójcza. Centra w pole karne, gdzie ręką zagrywa jeden z miejscowych obrońców, a sędzia wskazuje na "wapno", skutecznym egzekutorem "11" okazał się D.Swoboda i ku ździwieniu tutejszych kibiców wynik meczu brzmiał 1:1, była to 69 minuta gry. Przez następne 10 minut zespół z Gubina bronił się na tyle mądrze, że akcje Vitrosiliconu rzadko dochodziły do naszego pola karnego. Jednak w 83 minucie mieliśmy bardzo dużo szczęścia, a to za sprawą bardzo mocnego i nie mniej groźnego strzału z 16 metrów - na szczęście piłka po raz kolejny w tym meczu minimalnie minęła gubińską bramkę. Tak ten mecz wyglądał już niemal do końca. Vitrosilicon próbował, a obrona Cariny wraz z T.Skoblem była na tyle czujna iż nie dała się zaskoczyć. Co ciekawe w doliczonym czasie gry, a arbiter doliczył 3 minuty - obie drużyny miały po jednej ciekawej sytuacji, która całkowicie mogła odmienić losy tego spotkania. Wpierw w narożniku pola karnego Iłowy znalazł się D.Swoboda i może gdyby zdecydowal się na strzał... W odpowiedzi bardzo groźnie było pod bramką drużyny z Gubina, gdzie piłka spadła pod nogi jednego z napastników gospodarzy na trzecim metrze przed bramką ... dzięki bogu strzelił on niecelnie i mecz zakończył się szczęśliwym, można nawet rzec wymęczonym remisem - 1:1.
Vitrosilicon - CARINA 1:1 (1:0)
Borkowski`22, D.Swoboda`69(k).
Beny:
www.carina.gubin.com.pl |