|
Carina Gubin - Błękitni Toporów 0:0 |
CARINA: Mierzwiak - Galas, Ulita(`46 Grzebielucha), Fiedorowicz, Dalecki - Stroński, Chorążyk, Sobolewski, Swoboda - Rzun, Szydłowski.
Pierwsze minuty spotkania niezwykle spokojne wręcz senne. Nie licząc paru wrzutek to nic wartego odnotowania się nie działo. Spotkanie nabrało rumieńców w 37 minucie, kiedy to bardzo ładnym, technicznym strzałem popisał się Łukasz Swoboda. Jednak bramkarz gości bezpiecznie wyegspediował piłkę na rzut rożny. Carina powinna obiąć prowadzenie w 43 minucie, kiedy Radek Rzun bardzo przytomnie odegrał piłkę do wybiegającego na czystą pozycję Daniela Szydłowskiego. Strzał naszego napastnika został jednak sparowany i nic z tej akcji nie wyszło. Do przerwy 0:0 z optyczną przewagą gospodarzy.
Druga połowa to huraganowe akcje Cariny. Akcje Gubinian wyglądały bardzo ładnie i ręce same składały się do oklasków, lecz niestety tylko do lini szesnastu metrów. Nieporadność naszych napastników raz po raz wywoływała rozgoryczenie na trybunach, które w pewnym momencie przeistoczyło się w bezradne śmiechy. Ile sytuacji musi mieć zespół żeby strzelić jedną bramkę? To pytanie pozostawmy napastnikom i niech oni sami na nie odpowiedzą już w przyszłą sobotę. Setki marnowali dzisiaj seryjne Daniel Szydłowski i Radosław Rzun. W poprzeczkę trafił Galas. Szkoda, że mecz zakończył się bezbramkowym remisem, ponieważ bardziej straciliśmy 2 punkty, niż zyskaliśmy jeden. Jednakże dostrzegam też sporo pozytywów. Dzisiaj zobaczyłem zespół grający z polotem. Ładne szybkie akcje, kilka podań i nasz zespół już był w pobliżu bramki rywali i gdyby nie zawiodła skutecznośc, to bez problemu wygralibyśmy ten mecz. Na okaski po tym meczu zasłużyli: Piotrek Sobolewski, Łukasz Swoboda i wszyscy nowi zawodnicy, którym piłka przy nodze nie przeszkadzała. Mam nadzieje, że również Grzesiu Ulita będzie ważnym elementem tego zespołu, ale tylko pod warunkiem, że nadrobi zaległości treningowe.
dodał: beny

więcej zdjęć w galerii, więcej informacji na stronie www.carina.gubin.com.pl
|