|
Redaktor: Julek0606
|
Wciąż nie wiadomo co stanie się ze szpitalem powiatowym. Komitet obrony placówki zapowiada, że protest będzie trwał. Czy dojdzie do referendum?
W czwartek i piątek (22 i 23 lutego) w sali narad urzędu miejskiego trwały gorące dyskusje. Najpierw na posiedzeniu komisji zdrowia, potem na sesji rady Gubina. Była bitwa na argumenty i słowne przepychanki.
Przypomnijmy, w związku ze zmniejszoną liczbą pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia, dyrekcja szpitala musi przyjąć wariant oszczędnościowy. Oznacza on, że oddział wewnętrzny może być tylko w jednym mieście.
Dotychczas władze placówki, jak i powiatu twierdziły, że bardziej na lokalizację tej jednostki nadaje się Krosno. Te głosy oburzyły gubinian. Ostatnio słychać nawet o tym, że może dojść do referendum w sprawie odwołania rady powiatu. W kuluarach mówi się, że likwidacja oddziału w Gubinie pociągnie za sobą zwolnienie 40 pielęgniarek.
Protest aż do skutku
- Nie dopuścimy do tego. Protest będzie ciągły. Aż do skutku - grzmiał na sesji członek komitetu społecznego obrony szpitala Jacek Woźniak.
Wtórował mu Zbigniew Bołoczko. - Przecież szpitale połączono dlatego, żeby ratować część krośnieńską. Likwidacja oddziału wewnętrznego u nas wcale nie jest posunięciem ekonomicznym. W Gubinie na przykład szpital ma własną stację transformatorową. Gdy w Krośnie jest podłączony do sieci miejskiej. To są znacznie wyższe koszty utrzymania.
Zdaniem Woźniaka i Bołoczki działania szpitala w ostatnich latach powinna skontrolować Najwyższa Izba Kontroli. Do tej opinii zdają się przychylać miejscy radni. Zdecydowany sprzeciw likwidacji oddziału wewnętrznego wyrazili także rajcy z gminy wiejskiej.
- Zgłaszamy stanowczy sprzeciw. Nie można jedną decyzją zniweczyć całego dorobku mieszkańców i narażać życia ludzi - stwierdził przewodniczący rady gminy Stanisław Fudyma.
Może prywatyzacja?
Na piątkowych obradach pojawiła się przewodnicząca rady powiatu. Przedstawiła aktualną sytuację z prac rady społecznej szpitala.
- Rozstrzygamy tak naprawdę być albo nie być szpitala. Musimy się przyjrzeć każdemu wariantowi. Może warto się zastanowić nad prywatyzacją placówki. Tak, jak ma to miejsce w Skwierzynie - proponowała Anna Szcześniewicz.
Wiele wskazuje na to, że dojdzie do rozmów wszystkich zainteresowanych stron. Chcą tego radni powiatu, miasta, gminy i ordynatorzy. - Do takiego spotkania powinno dojść wcześniej. Już w styczniu proponowałem je staroście. Dostałem odpowiedź, że jest za wcześnie. To było lekceważenie - wtrącił burmistrz Bartłomiej Bartczak.
Debaty były długie i gorące. Jakie będą losy szpitala? Gubinianie uparcie twierdzą, że nie odpuszczą. Czy samorządy włączą się do wspólnego ratowania szpitala? W środę zbierają się radni powiatu. Mogą zapaść pierwsze decyzje. Pewne jest tylko jedno, będzie nerwowo.

- Nie odpuścimy. Będziemy protestować aż do skutku
- ostrzega Jacek Woźniak.
(fot. Paweł Janczaruk)
źródło:
Gazeta Lubuska

|