|
Porażka Cariny w barażach o IV ligę |
Wydawało się, że po czterech latach spędzonych na zapleczu IV ligi Carina wkońcu wywalczy awans do wyższej klasy rozgrywkowej... Niestety.
W pierwszym meczu barażowym o prawo awansu Carina przegrała w środe na własnym boisku z Orłem Międzyrzecz 0:1, i co jasne przed meczem rewanżowym nie była faworytem.
Początek wczorajszego meczu to gra w środku pola i żadnych sytuacji podbramkowych. Przełom nastąpił w 13 minucie, kiedy to ładnym strzałem z powietrza z 18 metrów jeden z gospodarzy próbował zaskoczyć Tomka Mierzwiaka. Na nasze szczęście piłka przeszła tuż nad poprzeczką gubińskiej bramki. 2 minuty później ponownie Orzeł był bliski objęcia prowadzenia, ale w dużym zamieszaniu pod bramkowym największym sprytem wykazał się Tomasz Mierzwiak i złapał piłkę. W 20 minucie Orzeł wykonuje rzut wolny z narożnika boiska. Centra w pole karne strzał głową i ponownie skończyło się na strachu. Później przez kwadrans boisko zmieniło się w bokserski ring, gdzie zamiast szybkiej, składnej gry, wymiany podań trup ścielił się gęsto, ale głównie za sprawą ostro grających gospodarzy. W 37 minucie Mariusz Sajewicz zatańczył z piłką w narożniku pola karnego iu będąc odwróconym tyłem do bramki oddał strzał, który bez problemu złapał bramkarz Orła. W pierwszej połowie już nic ciekawego się nie działo. Warto jeszcze odnotować, że w 41 minucie żółtą kartką ukarany został Wojciech Kot.
Druga połowa była dużo lepszym widowiskiem za które trzeba pochwalić obie drużyny. Mecz był szybki, bardzo dużo było walki. W 52 minucie najlepszą sytuacje miała Carina. W sytuacji sam na sam z bramnkarzem znalazł się Radek Rzun, lecz źle przyjął piłkę, która mu odskoczyła i padła łupem bramkarza gospodarzy. W 55 minucie rzut wolny z odległości ok. 37 metrów dla Orła. Płaski soczysty strzał wpada w ręce Tomka Mierzwiaka.W 73 minucie gry sam na sam z Mierzwiakiem znalazł się zawodnik Orła, jednak bramkarz Cariny przytomnie skrócił kąt i zażegnał niebezpieczeństwo. Było to już niestety ostatnie ostrzeżenie ze strony gospodarzy, bowiem w 75 minucie Orzeł strzelił, jak się później okazało jedynego gola w tym spotkaniu. Ładna wymiana piłki na lewym skrzydle, centra, główka i piłka w bramce Cariny. Po stracie gola Carina zaczęła gonić wynik. W 78 minucie żółtą kartkę otrzymał Szydłowski. na 4 minuty przed końcem spotkania Carina miała rzut wolny z odległości ok 25 metrów. Do piłki podszedł Przemek Fiedorowicz i potężnym strzałem trafił w poprzeczkę bramki Orła. Jeszcze na koniec gospodarze strzelali na bramkę Mierzwiaka z 22 metrów, ale piłka poszybowała obok słupka.
Tak więc Carine czeka kolejny, już piąty sezon wegetacji w klasie okręgowej. Mimo wszystko naszym piłkarzom należą się słowa uznania, bowiem był to zdecydowanie najlepszy ich sezon od 8-9 lat.
Orzeł Miedzyrzecz - Carina Gubin 1:0 (0:0)
CARINA: Tomasz Mierzwiak, Kamil Siwik, Waldemar Dwornicki, Przemysław Fiedorowicz, Krzysztof Gnatowicz - Mariusz Sajewicz, Łukasz Swoboda (`60 Piotr Sobolewski), Dariusz Swoboda, Wojciech Kot - Daniel Szydłowski, Radosław Rzun.
Beny, www.carina.gubin.com.pl |